Strona główna » Świat wiedział o bohaterstwie walczącej Warszawy (II)

Świat wiedział o bohaterstwie walczącej Warszawy (II)

3 października 1944 r. ogłoszono kapitulację Powstania Warszawskiego. Następnego dnia największa radiostacja Armii Krajowej – „Błyskawica”, nadała ostatnią audycję, po czym wyciągnięto stanowiący jej „serce” kryształ kwarcu, a urządzenie zostało rozbite młotkiem przez dowódcę zespołu. Spośród bardzo wielu czynników ukazujących ogromną skalę i zakres organizacyjny Powstania, skoncentrowanie się zaledwie na bardzo małej jego części, związanej z VI Oddziałem AK (Biuro Informacji i Propagandy) i funkcjonowaniem konspiracyjnych rozgłośni radiowych, pozwala już zdać sobie sprawę jak wielki rozmach i zasięg oddziaływania geopolitycznego miały wydarzenia w Warszawie.

Kompromitacja niemieckiej propagandy

„Błyskawica” była przysłowiową „solą w oku” niemieckiego dowództwa m.in. dlatego, że ujawniała i ośmieszała przekłamania ich własnego przekazu informacyjnego. Oficjalna propaganda głosiła bowiem, że w Warszawie trwają zamieszki wywołane przez bandy i rabusiów okradających miasto… Działalność radiostacji skutecznie skompromitowała wersję wydarzeń okupanta, nadając na bieżąco informacje o postępach walk polskiego wojska. Jej wiadomości docierały nie tylko do całej Europy, ale także do wybrzeża Stanów Zjednoczonych.

Rozgłośnia była namierzana goniometrycznie przez hitlerowców, którzy następnie ostrzeliwali i bombardowali wskazane budynki. Dlatego kilkukrotnie zmieniała lokalizację. 25 sierpnia została przeniesiona do kawiarni „Adria” (ul. Moniuszki 10), 4 września do byłej ambasady ZSRR (ul. Poznańska 15), a 8 września do Biblioteki Publicznej (ul. Koszykowa 26).

Gmach PKO (pierwsza siedziba ‚Błyskawicy’) po zbombardowaniu przez Niemców 4 września. Fot. Zbigniew Brym (skan z ‚PW 1944 okiem polskiej kamery’, Wyd. Interpress, Warszawa 1989)

Wiadomości z Polski nie dało się zagłuszyć

Od 7 sierpnia działał też inny powstańczy nadajnik. Stanisław Noworolski i Włodzimierz Markowski, po uruchomieniu „Burzy”, skonstruowali następny przekaźnik foniczny, pracujący na falach średnich 224 m, czyli na tej samej częstotliwości, co hitlerowska rozgłośnia „Weichselsender” w Krakowie. Nowe urządzenie zmontowane było m.in. z przerobionej niemieckiej aparatury, zdobytej w gmachu Arbeitsamtu (ul. Kredytowa) oraz sprzętu ewakuowanego z gmachu Sądu na Lesznie.

11 sierpnia odezwały się dwie kolejne radiostacje – nadające na falach 222 m. Pierwsza z nich funkcjonowała jako Polskie Radio Warszawa, druga działała pod auspicjami PKWN. Studio i urządzenia transmisyjne mieściły się w dwóch osobowych wagonach kolejowych na bocznicy Dworca Lubelskiego (obecnie Dworzec Warszawa Wschodnia). Łącznie podczas Powstania wiadomości ze stolicy transmitowało pięć niezależnych nadajników AK.

Bardzo ważna rola radia

Emisja programu powstańczego była przede wszystkim nastawiona na zagranicę – aby świat dowiedział się o skali działań Armii Krajowej w stolicy i był na bieżąco informowany o przebiegu wydarzeń. Niezależnie od tego strategicznego założenia, bardzo istotną funkcją było też dostarczanie wiadomości mieszkańcom Warszawy oraz całej reszcie kraju. Przez niemieckiego oraz rosyjskiego okupanta prowadzona była bowiem cały czas intensywna indoktrynacja. Dlatego rozgłośnia dla naszych rodaków spełniała rolę jedynego wiarygodnego źródła informacji. Programy „Błyskawicy” zagrzewały też powstańców do walki, dawały wiarę w zwycięstwo i przekazywały słowa nadziei całej Polsce.

Schyłek Powstania – kolejno gasną podziemne radiostacje

26 sierpnia przestała działać „Burza” – została przysypana gruzami po zbombardowaniu Poczty Głównej. Nieprzerwanie, do 4 października pracowała „Błyskawica”. Tego dnia nadano ostatnią audycję, już po kapitulacji Powstania. Polskie Radio wyemitowało wówczas Odezwę Rady Jedności Narodowej i Krajowej Rady Ministrów. Następnie puszczona została melodia Warszawianki. W imieniu techników pożegnalne przemówienie wygłosił komendant stacji Jan Georgica. Po tym komunikacie radio wyłączono.

Ostatnie dni Powstania – zgliszcza Warszawy – ul. Marszałkowska. Fot. Henryk Śmigacz (fragment, skan z ‚Powstanie Warszawskie 1944 okiem polskiej kamery’, Wyd. Interpress, Warszawa 1989)

Georgica wyciągnął „serce” stacji – kryształ kwarcu, po czym rozbił całość aparatury młotkiem. Sprzęt montowany i chroniony z wielkim poświęceniem przez kilka miesięcy został potłuczony na drobne kawałki. Komendant nadajnika włożył kryształ kwarcu do podręcznego kalendarzyka, który następnie przez lata skutecznie ukrywał podczas rewizji przeprowadzanych przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Dzięki temu zachowany kalendarzyk, razem z „sercem Błyskawicy”, są obecnie wystawiane w Muzeum Powstania Warszawskiego. W jednym z późniejszych wywiadów Jan Georgica powiedział:

Wyłamałem się z rozkazu wygaszenia radiostacji zaraz po podpisaniu kapitulacji. Pracowaliśmy do 4 października, informując świat o tym, co się działo w Warszawie, o gehennie ludności stolicy, o bestialstwie Niemców, o ogromnych zniszczeniach miasta.

Zachowane nagrania audycji

Fragment jednego z niewielu zachowanych do dziś komunikatów „Błyskawicy”, zarejestrowany przez Ośrodek Nasłuchu Radiowego pod Londynem, brzmiał następująco:

(…) W dalszym ciągu Niemcy podpalają miasto. Rejon Wilczej, Kruczej i Wspólnej obrzucony był miotaczami ognia i ogniem ciężkiej artylerii (…). Oddziały węgierskie z rejonu Modlina zostały przerzucone na południe od Mokotowa. Najcięższe walki na Żoliborzu trwały w dniach 1, 3 i 4 sierpnia, poza tym odparto w tym rejonie dziesięć ataków, nieprzyjaciel stracił ok. 100 zabitych (…).

Znaczenie Powstania i operacja „Burza”

Już podczas konferencji w Teheranie w 1943 r. stało się jasne, że do Polski nie dotrą wojska aliantów zachodnich, lecz ma być „wyzwolona” przez Armię Czerwoną. Kolejne agresywne posunięcia Stalina, (np. zerwanie stosunków dyplomatycznych z Rządem RP na uchodźstwie, kwestionowanie przedwojennej granicy polsko-radzieckiej), czytelnie wskazywały na fatalne skutki takiego rozwiązania. Stawiały pod znakiem zapytania nie tylko zachowanie integralności terytorialnej naszego kraju, lecz również jego polityczną niezależność. Mimo zaborczych radzieckich zakusów nie mogliśmy liczyć na pomoc ze strony pozostałych członków „wielkiej trójki”. Wtedy absolutnym priorytetem aliantów było utrzymanie ZSRR w szeregach koalicji antyhitlerowskiej.

Włodzimierz Markowski ‚Rybka’ z repliką ‚Burzy’, 2005 r. (źródło – Stowarzyszenie Pamięci PW 1944)

Wówczas polskie władze przystąpiły do realizacji akcji o kryptonimie „Burza”, której jeden z najistotniejszych elementów stanowiło Powstanie Warszawskie. Operacja polegała na odbijaniu z rąk niemieckich kluczowych placówek – bezpośrednio przed wkroczeniem sowietów. Działania te połączone były z ujawnieniem się i oficjalną działalnością najwyższych struktur Polskiego Państwa Podziemnego. Akcja została rozpoczęta 4 stycznia 1944 r., kiedy armia radziecka, po przekroczeniu naszej wschodniej granicy, odrzuciła ofertę władz RP dotyczącą współdziałania wojskowego.

Potężna operacja pogrzebana przez zdradę aliantów

ajementów zychBazując na strategicznych informacjach o postępie frontu wschodniego, działania ofensywne powstańców były wyliczone na kilka dni starć, w czasie których Armia Krajowa miała samodzielnie wyzwolić zasadniczą część stolicy – tuż przed wejściem wojsk ZSRR.

pogrzebana przez zdradę aliantówGdy wieść o wybuchu walk dotarła do Moskwy, sowieci nagle wstrzymali marsz w kierunku Warszawy. Stalin na ponad dwa miesiące przerwał natarcie swoich wojsk, będących wtedy już pod miastem. Co więcej, odmówił samolotom zachodnich aliantów zgody na lądowanie na lotniskach po prawej stronie Wisły, przez co prawie zupełnie uniemożliwił pomoc lotniczą ze strony Amerykanów i Brytyjczyków.

Widząc te działania Niemcy przerwali odwrót. Pozwoliło im to także na przegrupowanie się i znaczne wsparcie wojsk stacjonujących w stolicy. W rezultacie Polacy aż przez 63 dni prowadzili walkę z wielokrotnie przeważającymi siłami wroga. Manewr ZSRR osiągnął swój zbrodniczy cel – dano hitlerowcom, na oczach całego świata, zaplecze i czas na zrównanie miasta z ziemią i utopienie we krwi największego powstania II wojny światowej. Po ponad dwóch miesiącach samotnych walk, dowództwo AK ogłosiło kapitulację.

Zwycięstwo mimo przegranej

Po upadku Powstania i wkroczeniu na zgliszcza Warszawy sowietów, wojska radzieckie dokończyły dzieło zniszczenia dokonane przez Niemców – wyłapując i mordując ocalałych członków Polskiego Państwa Podziemnego. Zresztą działania takie prowadzone były nie tylko w stolicy, ale też na reszcie zajmowanych terenów.

Mimo tego tragicznego rozstrzygnięcia, wielu historyków nie ma wątpliwości. Gdyby nie Powstanie Warszawskie, to nasz kraj zostałby, tak jak wszyscy nasi wschodni sąsiedzi, bezpośrednio wcielony do ZSRR.

opracowanie: Kajetan Soliński

 


Redakcja składa serdeczne podziękowania p. Dorocie Kitzner za udostępnienie informacji z pamiętnika ojca – inż. Romana Kitznera ps. „Zbigniew”.


Pierwsza część tekstu poświęconego powstańczej radiostacji „Błyskawica” TUTAJ