Strona główna » 24 marca: Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów

24 marca: Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów

Pomiędzy wieloma narodami uhonorowanymi przez Instytut Yad Vashem za ratowanie Żydów, Polacy stanową nieporównywalnie największą grupę. Ponad 7 000 naszych rodaków zostało uznanych za bohaterów ryzykujących życie – a w wielu wypadkach oddających życie – aby ocalić tych najbardziej prześladowanych przez Niemców. Polska, w przeciwieństwie do innych europejskich krajów (m.in. Francji, Belgii, Holandii i Szwajcarii), odrzuciła wszelkie propozycje współpracy z III Rzeszą. Utworzono Polskie Państwo Podziemne – a w nim Radę Pomocy Żydom „Żegota”, stanowiącą osobny departament w randze ministerstwa. Polski ruch oporu w ramach działań „Żegoty” ocalił ponad 60 000 rodaków wyznania mojżeszowego. Ze względu na fakt, że ratowanie Żydów nad Wisłą przybrało masową skalę, Adolf Hitler wprowadził karę śmierci za udzielanie jakiegokolwiek wsparcia potomkom Mojżesza – nie tylko dla pomagającego, ale też dla całej jego rodziny. Nasz kraj, spośród wszystkich okupowanych przez Niemców, był jedynym, w którym ustanowiono takie prawo. Ku zaskoczeniu hitlerowców nie zmniejszyło to skali pomocy niesionej Żydom – zarówno ze strony Państwa Podziemnego, jak i zwykłych obywateli. W tych skrajnych warunkach polski ruch oporu ocalił więcej Żydów od któregokolwiek z państw aliantów zachodnich.

Kilka historii – spośród tysięcy polskich bohaterów:

 

Irena Sendler wyprowadzająca żydowskie dzieci z niemieckiego getta w Warszawie

Irena Sendler

Polska pielęgniarka, działaczka społeczna i charytatywna. Podczas II wojny światowej, w okupowanej przez Niemców Warszawie, dołączyła do największego w Europie ruchu oporu – Polskiego Państwa Podziemnego. Zorganizowała siatkę konspiracyjną, złożoną głównie z pielęgniarek i pracowników socjalnych, ratującą żydowskie dzieci z niemieckiego getta w stolicy. Po wyciągnięciu z zamkniętej strefy, dzieci dostawały fałszywe dokumenty i schronienie w polskich rodzinach, domach opieki i wielu innych miejscach – m.in. w klasztorach katolickich zakonnic. W ten sposób Irena Sendler uratowała ok. dwa i pół tysiąca młodych Żydów.

Jej działania były obarczone ogromnym ryzykiem – od października 1941 r. Niemcy wprowadzili w Polsce karę śmierci za udzielanie jakiegokolwiek wsparcia rodakom wyznania mojżeszowego – nie tylko dla pomagającego, ale też dla całej jego rodziny, a w wypadku podejrzeń nawet dla sąsiadów. W 1943 r. Sendler została mianowana kierownikiem wydziału zajmującego się dziećmi – w ramach Rady Pomocy Żydom „Żegota” – powołanej w randze ministerstwa Polskiego Państwa Podziemnego.

Pod koniec 1943 r. została aresztowana przez Gestapo. W czasie brutalnych przesłuchań była torturowana i bita niemal na śmierć. Mimo tego nie zdradziła, gdzie ukryta jest lista uratowanych dzieci, którą Niemcy chcieli zdobyć. Skazano ją na karę śmierci. W dniu, na który wyznaczono wykonanie wyroku, została odbita przez polski ruch oporu. Po wyleczeniu dalej niosła pomoc Żydom – aż do samego końca wojny. Uczestniczyła też w Powstaniu Warszawskim jako pielęgniarka.

 

Henryk Sławik

Polityk i dyplomata. W czasie II wojny światowej dołączył do polskiego ruchu oporu. Zorganizował rozległą sieć konspiracyjną między Polską i Węgrami – przygotowującą dla Żydów zalegalizowane fałszywe dowody osobiste – z typowymi polskimi nazwiskami, zaświadczenia o chrzcie i wiele innych dokumentów. Polski i węgierski Kościół katolicki odgrywał kluczową rolę w tym procesie, błyskawicznie wydając potwierdzenia chrztu na dane osobowe otrzymane od kurierów Sławika. W 1943 r. Polakowi udało się otworzyć sierociniec dla żydowskich dzieci w Vác-on-the-Danube na Węgrzech. Placówka oficjalnie była Domem Opieki dla Sierot Polskich Żołnierzy. Dzieci wyznania mojżeszowego, dla bezpieczeństwa, były uczone tam podstawowych katolickich modlitw, a w niedziele w zorganizowanej grupie – na oczach Niemców – szły do kościoła na Mszę św. Całe przedsięwzięcie było nadzorowane przez polskiego nauczyciela Henryka Świdra i jego podwładnych, również należących do Polskiego Państwa Podziemnego. Dzięki świetnej organizacji i dobrze przygotowanemu planowi ewakuacji, żaden z podopiecznych nie został złapany – nawet kiedy Węgry oficjalnie zaczęły być okupowane przez Niemcy w marcu 1944 r.

Henryk Sławik, dzięki swoim działaniom ocalił życie ponad 5 000 Żydów. W 1944 r. został aresztowany przez Gestapo wraz z kilkoma współpracownikami. W trakcie brutalnego przesłuchania byli torturowani i bici. Mimo tego nie zdradzili Niemcom żadnych informacji ani o uratowanych Żydach, ani o pozostałych Polakach z ruchu oporu. Sławik został zamordowany, razem z pozostałymi aresztowanymi, w niemieckim obozie koncentracyjnym w Gussen w sierpniu 1944 r.

 

Zofia Kossak-Szczucka

Pisarka i działaczka polskiego ruchu oporu w czasie II wojny światowej. W 1942 r., kiedy Niemcy rozpoczęli likwidację getta w Warszawie – tym samym ujawniając swój zbrodniczy plan wymordowania polskich Żydów – opublikowała głośny manifest pt. „Protest”. Opisała w przejmujący, obrazowy sposób tragiczną sytuację w getcie oraz brutalną deportację Żydów do niemieckich obozów zagłady: „Wszyscy zginą … biedni i bogaci, starzy, kobiety, mężczyźni, młodzież, niemowlęta, katolicy umierający z imieniem Jezusa i Maryi razem z Żydami. Ich jedyną winą jest to, że pochodzą z narodu żydowskiego, skazanego na zagładę przez Hitlera.” 

Ponieważ największe państwa świata nie reagowały na ludobójstwo – ujawnione i nagłaśniane przez nią i innych przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego – opublikowała kolejny manifest, w którym napisała: „Nie zabierają głosu Anglia ani Ameryka, milczy nawet wpływowe międzynarodowe żydostwo, tak dawniej wyczulone na każdą krzywdę swoich...” Zdała sobie sprawę, że jedyna pomoc na jaką Żydzi mogą liczyć,  musi być udzielona przez Polaków. Powołała Radę Pomocy Żydom „Żegota” – jako departament o statusie ministerstwa Polskiego Państwa Podziemnego. Dzięki działaniom jej organizacji ocalono około 60 tysięcy Żydów, co stanowi połowę wszystkich, którym udało się uniknąć ludobójstwa, dokonywanego  w Polsce przez Niemców.

W 1943 r. Kossak-Szczucka została aresztowana przez hitlerowski patrol. Naziści, nie zdając sobie sprawy kogo złapali, zamknęli ją w więzieniu, a następnie wywieźli do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. W 1944 r., kiedy zorientowali się kim jest Szczucka, przetransportowano ją z powrotem do Warszawy, poddano brutalnemu śledztwu, a następnie skazano na rozstrzelanie. Pod koniec lipca 1944 r. żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego odbili ją z celi śmierci. Kilka dni później pisarka dołączyła do walczących w Powstaniu Warszawskim.

 

Witold Pilecki

Rotmistrz kawalerii Wojska Polskiego, agent wywiadu i jeden z przywódców ruchu oporu podczas II wojny światowej. Na ochotnika zgłosił się do wykonania planu Polskiego Państwa Podziemnego, polegającego na infiltracji niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz.

Sprowokował swoje aresztowanie przez Gestapo i pod fałszywym nazwiskiem został uwięziony w Oświęcimiu. Spędził tam dwa i pół roku. Mimo nieludzkich warunków stworzył w tym czasie zakonspirowany ruch oporu i przesyłał meldunki, w których opisywał szczegółowo zbrodnicze działania Niemców. Przygotował pierwszy szczegółowy raport na temat ludobójstwa w Auschwitz – znany jako Raport Witolda. Dokument zawierał dokładne informacje o systemie komór gazowych, bezwzględnej selekcji więźniów i niemieckich eksperymentach medycznych. Podawał precyzyjny opis morderczego procederu, z wyliczeniami wskazującymi, że od momentu uruchomienia krematoriów w Auschwitz mordowanych jest do 8 000 ludzi dziennie. Raport został następnie przekazany do Londynu, aby uświadomić aliantom zachodnim rozmiar niemieckiej zbrodni dokonywanej w obozie. Brytyjski rząd odmówił udzielenia jakiejkolwiek pomocy polskiemu podziemiu, które przygotowywało plan ataku na niemiecką infrastrukturę. Brytyjski minister spraw zagranicznych zakwestionował informacje zawarte w dokumencie, twierdząc że są one mało wiarygodne. Pilecki nie poddał się. Dotarł do dwóch byłych współwięźniów, którzy byli świadkami Holokaustu – Jerzego Tabeau i Romana Cieliczko. Wspólnie przygotowali kolejne, jeszcze obszerniejsze sprawozdanie – znane jako Protokoły z Auschwitz, a następnie Pilecki dostarczył dokument do zachodnich sojuszników Polski. Tym razem, zarówno Londyn jak i Waszyngton, ponownie postanowiły nie interweniować.

W 1944 r. rotmistrz wziął udział w Powstaniu Warszawskim. Po zajęciu Polski przez ZSRR pozostał lojalny wobec polskiego rządu na uchodźctwie. W 1947 r. został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa i zamordowany w 1948 r. Informacje o dokonaniach Pileckiego były zatajone przez komunistyczne służby do końca okresu radzieckiej dominacji nad Polską , do 1989 r.

 

Jan Karski

Prawnik, żołnierz, działacz ruchu oporu, kurier Polskiego Państwa Podziemnego i dyplomata. W 1939 r. Brał udział w kampanii wrześniowej broniąc wschodniej granicy po ataku Związku Radzieckiego. Dostał się do niewoli, przetrzymywany był w obozie w Kozielsku. Dzięki zastosowanemu podstępowi (przebrał się w mundur szeregowca), nie rozpoznano jego stopnia wojskowego i wysłano do innego obozu, do którego jednak nie dotarł – uciekając w trakcie transportu. Jak później się okazało, dzięki temu uniknął tragicznego losu zgotowanego 22 tysiącom polskich oficerów i inteligencji w Katyniu.

Przedostał  się do Warszawy, gdzie dołączył do ruchu oporu. W 1942 r. władze Polskiego Państwa Podziemnego powierzyły mu wykonanie tajnego zadania – zdobycia informacji o infrastrukturze niemieckich obozów koncentracyjnych nas terenie okupowanej Polski. Aby zdobyć dowody na podejrzewane ludobójstwo – dokonywane na polskich Żydach, Karski – przekonany przez żydowski ruch oporu, dwukrotnie przedostał się do warszawskiego getta. Następnie, udając estońskiego strażnika SS, przebył trasę z konwojem więziennym z getta do obozu Durchgangslager. Po zbadaniu jego infrastruktury zorientował się, że jest to obóz tranzytowy, z którego Niemcy transportowali Żydów na śmierć. Następnie, w przebraniu dotarł do końcowego punktu – obozu zagłady w Bełżcu.

W 1942 r. i 1943 r. Karski wielokrotnie informował przywódców obozu aliantów zachodnich o ludobójstwie dokonywanym na narodzie żydowskim. Zarówno w Londynie jak i w Waszyngtonie, przekazał reprezentantom rządów raport, poparty mikrofilmami wykonanymi w trakcie infiltracji niemieckich obozów oraz likwidacji getta. Co więcej, raport zawierał także osobną część – przygotowaną dzięki działaniom wywiadowczym Polski Podziemnej – poświęconą zagładzie Żydów z innych europejskich państw – dokonywanej w naszym kraju przez Niemców, również popartą dowodami w postaci mikrofilmów.

Karski osobiście spotkał się z brytyjskim ministrem spraw zagranicznych – przekazując mu raport oraz własne zeznania naocznego świadka. Następnie przedostał się do Stanów Zjednoczonych i w 1943 r. odbył w Gabinecie Owalnym spotkanie z prezydentem F.D. Roosveltem – informując go o sytuacji w Polsce i Holokauście dokonywanym na Żydach. Amerykański przywódca zupełnie zignorował wiadomości otrzymane od Karskiego, mówiąc że sprawdzi to po zakończeniu wojny. Polski emisariusz nie poddał się. Zaczął upubliczniać treść raportu spotykając się z wieloma przedstawicielami zarówno rządowych jak i pozarządowych organizacji w USA, m.in. z: Prezesem Sądu Najwyższego Felixem Frankfurterem, Ministrem Spraw Zagranicznych Cordellem Hull, twórcą i pierwszym dyrektorem CIA Williamem Josephem Donovanem oraz Prezydentem Kongresu Żydów Amerykańskich Rabinem Stephenem Wise. Karski przekazał też kopie swojego raportu największym amerykańskim mediom, wpływowym osobom w Hollywood i artystom. Jego wysiłki nie odniosły jednak żadnego rezultatu.

 

Rodzina Ulmów

Józef Ulma, jego żona Wiktoria i sześcioro ich dzieci, w czasie niemieckiej okupacji mieszkali w Markowej obok Rzeszowa. W gospodarstwie ukrywali ośmioro żydowskich uciekinierów z rodzin Szallów i Goldmanów – swoich przedwojennych sąsiadów. W 1944 r. zostali pojmani przez Niemców. Cała rodzina, razem z małymi dziećmi, została rozstrzelana 24 marca 1944 r. Tego samego dnia zamordowano też wszystkich sąsiadów wyznania mojżeszowego, którym udzielali schronienia – w tym także siedmioletnie dziecko. Mimo że celem brutalnej egzekucji rodziny Ulmów było wywołanie przerażenia u okolicznych mieszkańców, wbrew niemieckiemu zamysłowi, nie odniosło to pożądanego rezultatu. Co najmniej 21 Żydów przeżyło wojnę w Markowej, dalej ukrywając się u polskich rodzin.

 

Rodzina Kawczyńskich

Jan Kawczyński, jego żona Helena i ich córka Magdalena ukrywali na swoim podwarszawskim gospodarstwie osiem żydowskich rodzin. Kiedy Niemcy odkryli ich tajemnicę, otoczyli farmę. Jana Kawczyńskiego zmusili żeby wykopał grób, po czym na jego oczach zamordowali najpierw jego dziesięcioletnią córkę, następnie żonę, a na końcu zastrzelili jego samego. Pojmani Żydzi zostali przewiezieni do obozu koncentracyjnego. Tak, jak w przypadku rodziny Ulmów – i wielu podobnych sytuacjach, jednym z celów egzekucji było sianie strachu wśród Polaków. Jednak, wbrew zbrodniczym założeniom okupanta, nie przynosiło to efektu. Do samego końca wojny skala pomocy udzielana Żydom, zarówno przez Polskie Państwo Podziemne jak i zwykłych obywateli, nie zmniejszyła się.

Zdjęcie, które stało się symbolem ludobójstwa dokonywanego na Polakach: dziesięcioletnia Kazimiera Mika nad ciałem siostry zabitej przez Niemców – sfotografowana przez amerykańskiego reportera Juliena Bryana. Hitler wydał rozkaz „zniszczenia wroga” wykraczający poza cele militarne. Nazistowskie Niemcy sklasyfikowały Polaków jako „gatunek podludzi”, w związku z czym zbrodnie wojenne na ludności polskiej były popełniane już od samego początku inwazji. Nie zachowało się żadne zdjęcie rodziny Kawczyńskich.

 

Rodzina Żabińskich 

Jan Żabiński, jego żona Antonina i ich syn Ryszard, przed wybuchem wojny prowadzili warszawskie zoo. Po napaści Niemiec na Polskę, w swoim domu i budynkach ogrodu ukrywali kilkuset Żydów. Żabiński, przed 1939 r. cieszący się międzynarodową renomą uznanego zoologa, wykorzystywał swój status, aby pod pretekstem m.in. badania flory, regularnie odwiedzać warszawskie getto. Udało mu się nawiązać kontakt ze swoimi żydowskimi przyjaciółmi i ich rodzinami, których potajemnie stamtąd wyciągnął. Następnie, dzięki pomysłowi  przemycania uciekinierów w pojemnikach na odpady roślinne – pomagał uciekać kolejnym Żydom aż do momentu likwidacji getta. Liczba osób, które wraz z rodziną ukrywał w swoim domu i innych pomieszczeniach ogrodu, była tak duża, że w krótkim czasie wszystkie pomieszczenia nadające się do zagospodarowania były zajęte – poddasze, strychy, piwnice i wiele innych miejsc. Polskie Państwo Podziemne pomagało Żabińskiemu – przekazując środki na utrzymanie i wyżywienie tak dużej liczby ludzi, a także przygotowując fałszywe dokumenty dla tych, którzy chcieli wydostać się z Warszawy i szukać schronienia gdzie indziej. W ten sposób Żabińscy ocalili ponad 300 osób.

Jan Żabiński należał też do Armii Krajowej. W stopniu porucznika brał udział w Powstaniu Warszawskim, podczas którego został ranny i dostał się do niewoli. Następnie Niemcy wywieźli go do obozu pracy, w głąb III Rzeszy. Jego żona Antonina kontynuowała ich dzieło, niosąc pomoc Żydom do samego końca wojny.

 

Siostra Matylda Getter

Siostry Franciszkanki ze Zgromadzenia Rodziny Maryi

Zakonnice z warszawskiego klasztoru prowadzonego przez siostrę Matyldę Getter. W czasie II wojny światowej 120 zakonnic uczestniczyło w siatce ratującej żydowskie dzieci z warszawskiego getta, współpracując z Polskim Państwem Podziemnym i Ireną Sendler. Ryzykowały życie przemycając i umieszczając dzieci wyznania mojżeszowego w sieci sierocińców zgromadzenia w różnych częściach Polski. Siostry wzięły także na siebie odpowiedzialność za przygotowywanie fałszywych aktów urodzenia dla małych Żydów i ukrywanie ich w różnych instytucjach edukacyjnych zakonu. Franciszkanki uratowały ok. 750 żydowskich dzieci.

 

Opracowanie: Kajetan Soliński

Podziękowania dla:
Pawła Domierackiego
dr. Tomasza Sypniewskiego

Patronat Honorowy nad projektem objął Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej
w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej.

 

    • Wersja anglojęzyczna TUTAJ