Strona główna » Czy BBC straci licencję?

Czy BBC straci licencję?

Lista manipulacji największej brytyjskiej stacji jest bardzo długa. Wśród najpoważniejszych zarzutów są m.in.: stronniczość w materiałach dotyczących konfliktów na Bliskim Wschodzie, pro-brukselski subiektywizm i lansowanie środowisk lewicowo-liberalnych oraz dopasowywanie treści programów do własnych sympatii/antypatii politycznych i grup interesów najbliższych korporacji. W samym UK telewizję oskarża się o działalność w charakterze tuby propagandowej obecnej władzy, dezinformację i emitowanie tzw. „fake news”, mających wpływać na wyniki wyborów i referendów. BBC na przestrzeni ostatnich lat wykazała się też brakiem obiektywizmu w relacjach dotyczących Polski.

BBC na usługach władzy

W czasie kampanii poprzedzającej ostatnie wybory do brytyjskiego parlamentu, stacja spotkała się z falą krytyki m.in. ze strony Partii Pracy. Podsumowując, można powiedzieć, że zarzuty stawiane BBC dotyczą przede wszystkim: manipulacji faktami, stronniczego kształtowania przekazu, emitowania nieprawdziwych wiadomości oraz faworyzowania obozu rządzącego – połączone z intensywnym oczernianiem laburzystów.

Wśród szeregu sytuacji, w których wytknięto telewizji brak obiektywizmu, bądź celowe przeinaczanie faktów, była kwestia budżetu w programie Partii Pracy. W wiadomościach, z dużym natężeniem, powielano informację, że w planie finansowym tej partii rzekomo istnieje deficyt na 45 milinów funtów.

Uwagi wobec stacji w tej kwestii łączyły się z kolejnymi poważnymi zarzutami dotyczącymi braku neutralności. Szef laburzystów, Jeremy Corbyn oświadczył, że zarówno ta informacja jak i sposób relacjonowania kampanii wyborczej, wynika z bezkrytycznego powtarzania przez BBC haseł i zapewnień Partii Konserwatywnej.  Telewizja w zasadzie skoncentrowała się na dystrybucji materiałów promocyjnych obozu rządzącego.

John McDonnell, kanclerz gabinetu cieni, określił informacje emitowane przez BBC wprost – jako jawne kłamstwo.

Zmasowany atak na lidera opozycji

Corbyn zarzucił też BBC produkowanie fałszywych doniesień, w których stacja sugerowała, że zamierza on ustąpić ze stanowiska szefa swojego ugrupowania, co miało osłabić laburzystów w walce o poselskie mandaty. Ponadto, zwrócił uwagę na inną, zauważalną w okresie przedwyborczym, tendencję w programach korporacji. Można było odnieść wrażenie, że bezkrytycznie i niemal entuzjastycznie emitowane są wiadomości o planach programowych Partii Konserwatywnej, przy jednoczesnym bardzo sceptycznym, niemal wrogim nastawieniu do informacji otrzymywanych od opozycji rządu.

Medialne manipulacje BBC doprowadziły do rozpoczęcia szeregu postępowań dotyczących stronniczego relacjonowania kampanii. Wielu analityków, w tym także ci, sympatyzujący z torysami, nie ukrywało rozczarowania wysokim stopniem subiektywizmu. W okresie przedwyborczym wielokrotnie przytaczane było stwierdzenie, że stacja przyjęła rolę tuby propagandowej władzy. Część trwającego dochodzenia stanowi także raport z Manchesteru, gdzie dziennikarz tej stacji miał wprost przyznać, że jedną z podstawowych zasad reportaży z okresu poprzedzającego głosowanie było motto: „Na temat Corbyna mówi się źle, albo nie mówi się wcale”.

Demonstarcja pod siedzibą BBC w Glasgow (Szkocja)

Fałszowanie wiadomości ze Szkocji

Lista zarzutów stawianych telewizji przez największe brytyjskie partie jest długa. Podczas kampanii dotyczącej referendum niepodległościowego w Szkocji, we wiadomościach BBC była mocno faworyzowana również tylko jedna opcja. Członkowie Szkockiej Partii Narodowej (SNP), tworzącej obecnie autonomiczny rząd w Edynburgu, zarzucali stacji manipulowanie faktami i kształtowanie przekazu w sposób marginalizujący poparcie dla idei opuszczenia Zjednoczonego Królestwa. Największe oburzenie wywoływało istotne limitowanie informacji na temat ruchów pro-niepodległościowych, ich zwolenników oraz znacznej społecznej aprobaty dla tej opcji. Doprowadziło to nawet do organizacji licznych manifestacji, m.in. pod siedzibą BBC w Glasgow, które zgromadziły wielotysięczny tłum Szkotów, rozgoryczonych poczynaniami korporacji. Brudne zagrania BBC osiągnęły taki poziom, że stacja zaczęła być porównywana do nazistowskich Niemiec podczas drugiej wojny światowej.

Nie było to zresztą jedyne porównanie do faszystowskiego reżimu III Rzeszy. Phil Green, przewodniczący SNP w Glasgow, wskazał na istotne analogie pomiędzy działaniami BBC i niemiecką propagandą. Zaznaczył jednak, że manipulacje J. Goebbelsa były dziecinną zabawą, w porównaniu do tego, czego dopuszcza sie korporacja. Zwrócił uwagę na fakt, że półprawdy, a nawet ewidentne kłamstwa preparowane przez stację, osiągają zastraszająco dużą skalę, nieporównywalnie większą od zasięgu hitlerowskiej dezinformacji.

Protest przed siedzibą BBC w Londynie

BBC o ludobójstwie …którego dokonali Polacy ?!?

Aby zwrócić uwagę na szeroką skalę manipulacji, warto przypomnieć też inną sytuację z tego samego okresu. W opublikowanym wówczas na stronie BBC artykule, dziennikarz stacji starał się wykazać, że zaatakowana przez Hitlera Polska, jest współwinna ludobójstwa dokonywanego w obozach zagłady (ludobójstwa dokonywanego także na Polakach!?!). Swoją wypowiedź tłumaczył tym, że niemiecki okupant, po zajęciu naszego kraju wykorzystywał polską infrastrukturę kolejową do transportów wysyłanych do Auschwitz…

Został tutaj zastosowany, kolejny raz, jeden z „tradycyjnych” chwytów BBC. Zaprezentowano zdanie tylko jednej strony, nie dopuszczając do polemiki, która udowodniłaby przekłamanie zawarte w tym twierdzeniu. W ten sposób wersja BBC trafiła do odbiorców na całym świecie. Materiał wywołał oburzenie Polaków, zareagowała na niego także polska ambasada. W geście protestu przed siedzibą BBC w Londynie i Cambridge zorganizowane zostały demonstracje, a na ich potrzeby z Polski przetransportowana została laweta z bilbordem: „DEATH CAMPS WERE NAZI GERMAN”. Organizatorzy protestu z Komitetu Obrony Polski (KOP), zwrócili jednak uwagę na fakt, że tego typu zmanipulowane i krzywdzące treści nie po raz pierwszy pojawiają się już na antenie korporacji. Zaznaczyli, że wcześniej wielokrotnie zdarzało się, że w programach stacji, niemieckie obozy zagłady nazywano polskimi, obarczając przy tym Polaków rzekomą winną za Holokaust.

Polskie organizacje – Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych oraz Reduta Dobrego Imienia, złożyły w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew przeciwko BBC – o naruszenie dóbr osobistych. Żądają przeprosin oraz wpłaty zadośćuczynienia na rzecz Stowarzyszenia Dzieci Ofiar Obozów Hitlerowskich. Postępowanie procesowe nadal jest w toku. Po pewnym czasie stacja zmodyfikowała treść artykułu. Jednak nie oszukujmy się – cel emisji fałszywego newsa został w pełni osiągnięty. Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie, jak dużą rzeszę odbiorców na całym świecie mają wiadomości BBC, a jak znikomy zasięg – w porównaniu do tego, może mieć informacja, po jakimś czasie, poprawiona na stronie internetowej?

BBC straci publiczną licencję?

W trakcie referendum w Szkocji, podobnie jak podczas kampanii poprzedzającej przedterminowe wybory do Izby Gmin, kolejny raz pojawiło sie to samo oskarżenie, wskazujące na kierunek manipulacji stacji. W jednym i drugim wypadku wiadomości były przygotowywane w sposób ewidentnie wspomagający linię polityczną rządzącej Partii Konserwatywnej. W czasie referendum, zgodnie z oficjalnym stanowiskiem torysów, były pro-unionistyczne, a przed ostatnimi wyborami nakierowane na kompromitowanie opozycji.

Szkocka minister kultury Fiona Hyslop podała wówczas bardzo prostą przyczynę takiego zachowania. Zwróciła uwagę na fakt, że władze stacji są właśnie w trakcie negocjowania warunków nowej licencji z obecnym rządem i stąd m.in. bierze się obecny mocno „pro-westminsterski” przekaz publicznej telewizji…

Sondaże wskazują rosnące poparcie dla Partii Pracy. Prawdopodobnie oznacza to zmianę ugrupowania rezydującego na Downing Street 10. Jeżeli laburzyści dojdą do władzy, to można spodziewać się, że proces dotyczący odebrania BBC koncesji publicznego nadawcy nabierze szybszego tempa. Już od blisko 20 lat szereg organizacji, na czele z BBC Watch, prowadzonej przez brytyjskiego prawnika Trevora Assersona, stara się o odebranie licencji korporacji.

 

Kajetan Soliński