Strona główna » Faszystowskie standardy brytyjskich mediów

Faszystowskie standardy brytyjskich mediów

Ponad miesiąc temu, Pan Andrzej Tutkaj – nasz rodak mieszkający w Cardiff, podjął próbę kontaktu z brytyjskim dziennikiem Plymouth Herald. Zdecydował się na wysłanie e-maila do redakcji, po przeczytaniu artykułu poświęconego śmierci Pana Sławomira w szpitalu w Plymouth (informowaliśmy o tym tutaj). Wskazał na nieprawdziwe informacje podane w publikacji oraz manipulowanie faktami – prosząc gazetę o zajęcie stanowiska. Do dnia dzisiejszego nie otrzymał żadnej odpowiedzi (treść listu tutaj).

Niestety nie jest to odosobniony przypadek. Wręcz przeciwnie. Można raczej poważyć się na stwierdzenie, że tego typu “standardy faszystowskiej propagandy” już od dłuższego czasu są standardem brytyjskich mainstreamowych mediów. Nie chodzi o jednostkowe zachowanie wobec naszego rodaka. Podobne praktyki są stosowanie niemal wobec każdego, kogo postawa nie pasuje do aktualnej linii polityczno-programowej największych środków przekazu. Uogólniając można powiedzieć, że treści nie mieszczące się w lewicowo-liberalnym światopoglądzie są po prostu pomijane, bądź „przerabiane” tak, żeby pasowały do aktualnej propagandy. Przykłady przekłamań i manipulacji, których dopuszczają się media na Wyspach (niemal wszystkie są lewicowe), można podawać w nieskończoność. Żeby ukazać obraz sytuacji, wystarczy przytoczyć kilka przykładów z „wyższej półki”, które pokazują, że nie ma znaczenia status danej osoby – czy jest to emigrant, członek rządu, bądź brytyjski lord. Jeżeli przytaczane przez nich fakty są niewygodne, wszystkich spotka taki sam los – zostaną skazani na medialne wykluczenie bądź publiczne „ukamienowanie”.

Medialny ostracyzm Lorda Hamiltona

Tak właśnie stało się z Lordem Hamiltonem, deputowanym House of Lords – Wyższej Izby brytyjskiego parlamentu. Trzy lata temu, w reakcji na uchwałę IPN, dotyczącą m.in. penalizacji używania nieprawdziwego i krzywdzącego określenia „polskie obozy zagłady”, większość mediów zaczęła naszemu krajowi przypisywać Holokaust i ludobójstwo popełnione przez Niemców na Żydach. Oburzenie antypolską propagandą wyraził angielski arystokrata. Przygotował oświadczenie w obronie prawdy historycznej oraz zwracające uwagę na ewidentne przekłamania powielane przez serwisy informacyjne. Wszystkie brytyjskie redakcje, do których zostało wysłane, odmówiły publikacji bez podania powodu. (pisaliśmy o tym tutaj)

Fałszowanie wypowiedzi Rogera Scrutona

Na publiczne „ukamienowanie” skazany został Sir Roger Scruton – brytyjski filozof i pisarz, doradca rządu – w komisji ds. architektury. Zmasowana „nagonka” na filozofa, w wykonaniu lewicowych i liberalnych mediów, na czele z The Guardian, trwała już od wielu lat. Ostatniego ataku dokonał tygodnik New Statesman. Podczas wywiadu, rzekomo doszło do „niedopuszczalnych wypowiedzi”. Scrutonowi zarzucono m.in.: antysemityzm, islamofobię i homofobię. Kampania oparta na kłamstwach odniosła skutek. Filozof został w trybie natychmiastowym usunięty z rządowej komisji, zerwał z nim współpracę także szereg innych instytucji. Nikt nie dawał mu nawet szansy na obronę. Dopiero po tych zajściach okazało się, że Sir Roger posiada nagranie z rozmowy z redaktorem wspomnianego tygodnika. Na światło dzienne wyszła kolejna bezceremonialna maskarada lewicowych mediów. Wypowiedzi Scrutona zostały, bez żadnych skrupułów, po prostu spreparowane.

Ukrainscy kibice

Telewizja BBC – brytyjski mistrz manipulacji

Oglądając wiadomości i programy stacji można odnieść wrażenie, że przyświeca im doktryna hitlerowskiego ministra propagandy J. Goebbelsa: „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”. Praktyka ukrywania faktów ma w BBC już obszerną historię. Według raportu z 2002 r., przygotowanego przez Trevora Assersona – brytyjskiego prawnika, który założył organizację BBC Watch – monitorującą programy korporacji, dopuszczono się manipulacji na potężną skalę w relacjonowaniu wydarzeń bliskowschodnich. Z kolejnych raportów wyłania się jeszcze bardziej alarmujący obraz. Audyt dotyczący m.in.: relacji z wojny w Iraku, konfliktu w Strefie Gazy oraz programów dokumentalnych kręconych na Bliskim Wschodzie, jednoznacznie udowadnia celowe pomijanie niewygodnych informacji oraz wyraźną stronniczość. Zwraca uwagę na fakt, że korporacja w zatrważającym stopniu uzależnia przekaz od własnych interesów.

Kwestia pobłażliwego traktowania terroryzmu islamskiego i „wybielania” jego wizerunku to temat rzeka. Krwawe zamachy dokonane w ostatnich latach m.in. w Londynie i Manchesterze pokazały jak daleko stacja jest w stanie się posunąć. (pisaliśmy o tym tutaj)

Polska na celowniku

Brytyjscy dziennikarze fałszowali też wiadomości o Polsce. Autorzy filmu BBC o Euro 2012 postawili sobie za cel udokumentowanie tezy, że na polskich stadionach panuje podobna sytuacja jak na Ukrainie. Sugerowali, że widownia zawłaszczona jest przez neo-faszystowskie ugrupowania, których bojówki trenują walkę na specjalnych obozach, przygotowywanych przez skrajną prawicę. Celem tej produkcji było prawdopodobnie wsparcie lewicowo-liberalnych formacji politycznych, w coraz większym stopniu tracących poparcie w Polsce – co też wpisuje się w szeroko rozumianą linię programową stacji.

Również „stałym bywalcem” we wiadomościach BBC jest fraza „polskie obozy zagłady” – odnosząca się do niemieckich obozów koncentracyjnych. Nie jest to przypadek, mimo licznych interwencji ze strony polskich władz oraz innych instytucji, tego typu retoryka nadal gości na antenie. W roli ekspertów BBC występują np. „historycy” próbujący udowadniać, że takie nazewnictwo nie jest błędem.

 

Kajetan Soliński