Strona główna » Kapliczki Ponidzia

Kapliczki Ponidzia

Początek XVI w. przyniósł Europie i chwilę potem Rzeczypospolitej rewolucję Lutra i Kalwina skierowaną przeciw Kościołowi katolickiemu. Część mieszkańców kraju poddała się tej presji. Zamykano, niszczono kościoły, klasztory, rabowano majątek, dzieła sztuki, prześladowano wiernych zmuszając do przejścia na nowo tworzoną wiarę.

Szlachta, właściciele majątków narzucali poddanym swoje nowe wyznanie w myśl reguły czyja władza tego religia.  Charakterystycznym i mało znanym przykładem jest „ojciec” literatury polskiej Mikołaj Rej właściciel kilkunastu wsi Ponidzia. Dopuszczał się on represji na Kościele katolickim, wypędzania księży, prześladowania zakonników. W miejsce kościołów tworzył zbory kalwińskie. Przykładem takiej praktyki była parafia w Nagłowicach zmieniona na zbór w połowie XVI w. (www.pch24.pl)

Zasięg rozprzestrzeniania się rewolucji był ograniczony, mimo panującej u nas zbyt daleko posuniętej tolerancji okazującej się słabością Królestwa Polskiego i Litwy.  Kościół zaś po dłuższym czasie zaczął się bronić. Tamę postawił trwający z przerwami wiele lat Sobór Trydencki. Zreformował on Kościół, wprowadził szereg zaleceń, wśród których jedno jest szczególne a realizowane w praktyce gruntowało wiarę katolicką. Głosiło ono: „proboszcze niechaj troszczą się i pamiętają, by we wszystkich wioskach należących do ich parafii, na drogach publicznych, ustawiane były znaki krzyża św., po to by pokazać, że  pobożni katolicy nie mają nic z heretykami  wspólnego”.  Nastała kontrreformacja. Zaowocowała niezwykłymi dowodami wiary, których objawem były kapliczki, świątki, figury świętych. Stawiane były w miejscach takich by towarzyszyć wiernym w ich dniu powszednim, pracy na polu na skrzyżowaniach dróg, wsiach, miejscach wymagających Bożej opieki. Kapliczki wyznaczały przestrzeń bezpieczną dla człowieka, chroniły przed złymi mocami, pokutującymi duszami, chroniły przed zarazą, prowadziły podróżnych.

Wśród tych obiektów dominują kapliczki kamienne. Wiąże się to z występującymi na tym terenie bogatymi złożami kamienia tzw. pińczowskiego. Eksploatację tego doskonałego rzeźbiarskiego surowca rozpoczęto  w okolicach Pińczowa w XVI wieku. I z tego właśnie okresu pochodzą najstarsze ponidziańskie kapliczki. Sławna była, założona w Pińczowie właśnie, pracownia kamieniarska  pochodzącego z Florencji Santi Gucciego. Był on nadwornym architektem króla Zygmunta II Augusta, a później Stefana Batorego

Stawianie ich zaczęło się w XVII w. Inicjatorami byli chłopi, którzy nie zamierzali porzucić wiary swych ojców nie chcący przyjmować „szwabskiej wiary”, szlachta, właściciele ziemscy. Wykonawcami byli twórcy ludowi, wędrowni rzemieślnicy, niekiedy zawodowi kamieniarze.

Zdumiewającym dla mnie jest jak głęboko wrosły one w świadomość mieszkańców tej ziemi. To ziarno, które ciągle przynosi duchowy plon. Są one żywym sacrum pielęgnowanym i tworzonym w dalszym ciągu, choć intencje na przestrzeni lat zmieniły się, dalej dając spełnienie duchowe, będąc dowodem głębokiej wiary.

Moja wędrówka z aparatem fotograficznym wiodła szlakiem wokół Buska Zdroju i Solca Zdroju. Była to dla mnie kształcąca droga naszą historią i współczesnością.

Bogdan Dąbrowski

 

Gadawa, św. Jan Nepomutsen, XVIII w.

Antoni Padewski, XVIII-XIX w.

Szczaworyż, św. Jan Nepomutsen

Piasek Mały, Kapliczka szwedzka

Strożyska, Chrystus Frasobliwy, 1696 r.

Strażnik, kapliczka – w głębi Matka Boska z Dzieciątkiem, na pierwszym planie figurka Jezusa na krzyżu – prawdopodobnie z lat 80.-90. XX w.

Badrzychowice, figura Matki Bożej z Dzieciątkiem

Chotel Czerwony, Chrystus na krzyżu, 1826 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zdjęcia – Bogdan Dąbrowski

 

Powiązane publikacje: Tam, gdzie nie wstydzą się wiary