Strona główna » Komu i jak wolno badać holocaust? Dr Ewa Kurek o antypolskich paszkwilach Grossa, Engelking i Grabowskiego

Komu i jak wolno badać holocaust? Dr Ewa Kurek o antypolskich paszkwilach Grossa, Engelking i Grabowskiego

„Dalej jest noc” – mimo że mówi się, iż jest to książka naukowa – w dużej mierze zawiera interpretacje autorów, niedopowiedzenia, manipulacje i kłamstwa oczerniające niewinnych ludzi, często bohaterów. Tego typu działania nie są niczym nowym, a takie wyroki, w mojej ocenie są wręcz zachętą dla kłamców i manipulatorów do tworzenia nowych, antypolskich paszkwili – mówi w rozmowie z PCh24.pl dr Ewa Kurek.

Jak skomentuje Pani wyrok sądu w sprawie Barbary Engelking i Jana Grabowskiego, którym nakazano przeprosić pisemnie Panią Filomenę Leszczyńską za kłamstwa na temat jej rodziny zawarte w książce „Dalej jest noc”?

Pozwolę sobie doprecyzować: przeprosiny mają zostać przesłane Pani Filomenie w formie tradycyjnego listu. Z treści wyroku wynika, że nie trzeba ich zamieszczać np. w internecie, bo… Pani Filomena nie potrafi z niego korzystać. Poza tym sąd zdecydował, żeby nie powielać kłamstw na temat stryja Pani Filomeny w kolejnych wydaniach książki „Dalej jest noc”. Odrzucono także wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 100 tys. zł.

Moim zdaniem wyrok ten jest po prostu skandaliczny. Kiedy ja byłam sądzona za „Zaporczyków”, to o mały włos nie straciłam domu, mimo że przedstawiłam tam dokumenty, relacje świadków i wspomnienia. „Dalej jest noc” – mimo że mówi się, iż jest to książka naukowa – w dużej mierze zawiera interpretacje autorów, niedopowiedzenia, manipulacje i kłamstwa oczerniające niewinnych ludzi, często bohaterów.

Tego typu działania nie są niczym nowym, a takie wyroki, w mojej ocenie są wręcz zachętą dla kłamców i manipulatorów do tworzenia nowych, antypolskich paszkwili. Nie możemy jednak krytykować za tę sytuację jedynie sądów czy Engelking i Grabowskiego. Winę ponoszą również polskie władze, które przekazały sporą dotację na „badania”, których owocem jest książka „Dalej jest noc”.

Ale po co te kłamstwa, Pani doktor? Dlaczego nie można pokazać prawdy, tylko trzeba ją zmanipulować, zataić, przeinaczyć bądź przedstawić w taki sposób, że to co jest czarne staje się białe?

Chciałabym wierzyć, że jest to wina marnego warsztatu naukowego autorów, ale po prostu nie potrafię. Podam jeden przykład: We wszystkich dokumentach i relacjach, do jakich dotarłam pisząc o „Zaporczykach”, można było przeczytać, że pomordowanym przez Niemców zabierało się buty i ubrania. To była wojna, wojna totalna – nie było marketów, nie było materiałów do produkcji odzieży, a zimy były dużo ostrzejsze niż tegoroczna. Nie patrzyło się na narodowość, nie patrzyło się, co się stało, bo wielu po prostu chciało przeżyć za wszelką cenę. Tak działo się w Polsce, tak działo się na froncie wschodnim i w wielu innych okupowanych przez Niemców miejscach.

Co zaś zrobili w swojej książce Engelking i Grabowski? Opisali jak Polacy z pianą na ustach, nienawiścią w oczach i brudem za paznokciami ukradli ubrania żydów rozstrzelanych przez Niemców, co miało świadczyć o m.in. polskim antysemityzmie. Nie pochwalam i nie bronię tego typu czynów – ogołacania zmarłych – ale na Miłość Boską! TO BYŁA WOJNA! WOJNA TOTALNA! Kradzież, o której mówię, była czymś haniebnym, ale w pewnym sensie zrozumiałym. Tutaj jednak zostało to tak przedstawione i tak wyolbrzymione jakby to Polacy dokonali tej masakry, a nie Niemcy.

Dlaczego?

Ponieważ od co najmniej 20 lat trwa antypolska kampania zwalenia całej winy za zagładę Żydów na Polaków i jest to jeden z elementów tego procesu. Od wielu lat zastanawiam się skąd wzięła się ta niewytłumaczalna miłość żydów do Niemców, którym wybaczają wszystko, których próbują wybielić i przedstawiać jako ofiary…

cały wywiad na: https://www.pch24.pl/komu-i-jak-wolno-badac-holocaust–dr-ewa-kurek-o-antypolskich-paszkwilach-grossa–engelking-i-grabowskiego,81978,i.html#ixzz6moykhLDh

źródło: PCh24