Strona główna » Tam, gdzie nie wstydzą się wiary

Tam, gdzie nie wstydzą się wiary

Po latach pobytu w Wielkiej Brytanii zaczyna się patrzeć z nieco innej perspektywy na tradycyjne polskie kapliczki, przydrożne krzyże i figury świętych. W sporej części naszego kraju jest to widok powszedni – często tak powszedni, że jesteśmy do niego przyzwyczajeni i możemy nie zauważać jego wyjątkowości. Obraz ten staje się bardziej wyraźny – na zasadzie kontrastu – po wyjeździe na zachód – np. do Zjednoczonego Królestwa.

W pierwszym momencie można „zachłysnąć” się tam widokiem ogromnej liczby zabytkowych kościołów, od których czasami jest aż „gęsto”. Jednak po wnikliwszej obserwacji okazuje się, że większość z nich jest już tylko reliktem architektury sakralnej. Lwia część dawnych Domów Bożych zaadaptowana jest na cele użytkowe. Mieszczą się tam puby, restauracje, dyskoteki, hotele, biura, sale bankietowe, aule konferencyjne itd. Prowadzi to do swoistego absurdu – bo będąc otoczonym kościołami – trudno jest znaleźć czynną świątynię. Jeszcze trudniej jest znaleźć krzyż, figurę Matki Bożej bądź świętego. Część z funkcjonujących chrześcijańskich przybytków jest zewnętrznie zdesakralizowana – z wież pousuwane są krzyże a w ich obejściu próżno szukać kapliczek i posągów. Chcąc pomodlić się, np. w drodze z pracy, raczej nie ma co liczyć na to, że przy okazji będzie się mijało kościół, do którego można na chwilę wstąpić, albo choćby przydrożny krucyfiks. Oprócz prawie całkowitej laicyzacji rdzennego społeczeństwa, wiąże się to z „trendem” usuwania symboli religijnych (zwłaszcza katolickich) z przestrzeni publicznych – w imię poprawności politycznej i tolerancji wobec innowierców.

Jakże odmienny jest pod tym względem krajobraz tego, chrześcijańskiego niegdyś kraju, od naszej ojczyzny. Dopiero w tym świetle można pełniej zobaczyć szczególną rolę pełnioną przez tysiące rozsianych na mapie Polski kapliczek i krzyży. Są one nie tylko świadectwem żywej wiary, niedającej się wyprzeć „zachodniemu duchowi postępu”, ale także są teraz – w XXI wieku – dowodem zachowania naszej polskiej tożsamości narodowej, od zarania dziejów nierozerwalnie związanej z katolicyzmem.

W tym kontekście należy zwrócić uwagę na przydrożne miejsca kultu na polskiej „prowincji” – szczególnie liczne, niezmiennie, od setek lat otoczone tą samą wyjątkową troską. To przede wszystkim właśnie w małych miasteczkach i wsiach dbałość o kapliczki i krucyfiksy jest wyrazem wierności wartościom – a co za tym idzie – odporności na idący z zachodu nieokiełznany konsumpcjonizm. Nieuleganie fałszywym modom, manipulacjom medialno-politycznym, „fake newsom” oraz innym działaniom, prowadzonym przez zagraniczne koncerny na potężną skalę, wskazuje na oparte na religii korzenie zdrowego rozsądku polskiej wsi. Widać to było m.in. na przykładzie ostatnich wyborów prezydenckich. Wyciągnięty na ostatnią chwilę „z kapelusza” kontrkandydat Andrzeja Dudy, przez większość czasu trwania kampanii wyborczej bez programu, zapowiadając, że pod jego rządami Polska przestanie być katolicka a stanie się tęczowa – zdobył poparcie niemal połowy społeczeństwa. Nie zajął najwyższego stanowiska w państwie przede wszystkim dzięki głosom „prowincji”. To brak akceptacji dla kandydata PO w małych miejscowościach i wsiach uratowała Polskę przed wyborem „tęczowego prezydenta”.

Patrząc na mapę naszego kraju, jednym z bardziej wyróżniających się pod tym względem rejonów jest Podkarpacie. Widać to nie tylko na przykładzie ostatniej elekcji (niedoszła głowa państwa otrzymała tam poniżej 25% głosów). W raporcie opublikowanym niedawno przez Citizen GO Polska jest to jedyne województwo, w którym na przestrzeni ostatnich trzech lat nie wykonano żadnej aborcji.  Przywiązanie do naszych polskich, katolickich wartości znajduje odzwierciedlenie także w licznych figurach i świątkach. W publikacji Bogdana Dąbrowskiego pt. Kapliczki Ponidzia, poświęconej terenom znajdującym się na skraju województw świętokrzyskiego i podkarpackiego, autor opisuje pochodzenie oraz perypetie towarzyszące stawianiu i obronie przydrożnych krzyży i kapliczek w tej części Polski.

Kajetan Soliński