Strona główna » Te cholerne założenia

Te cholerne założenia

Jakiś czas temu oglądałem film Michaela Haneke Kod nieznany. W mojej ocenie jest on kiepski. Wspominam jednak o nim, bo uważam, że porusza ważny temat, odnoszący się do braku możliwości porozumienia się między ludźmi, z powodu nieznajomości kodów kulturowych. Zwyczajnie ludzie siebie nie rozumieją, bo tzw. „multikulturowość” jest tworem pustym ideowo, pozbawionym podstaw (wspólnych pojęć), umożliwiających porozumienie się nawet pomiędzy osobami mówiącymi tym samym językiem. W sumie straszne, ale prawdziwe.

Niestety, od wielu, wielu lat myślę podobnie, tyle, że formułuję powyższe wnioski odwołując się do prostego porównania matematycznego. Z przykrością muszę stwierdzić, że bywa ono dla wielu niezrozumiałe. W końcu przez lata nie było na maturze obowiązkowej matematyki, a dzisiejszą trudno porównać ze starą. Tym samym wielu dorosłych ludzi nie wie, lub nie pamięta, że rozwiązanie zadania z matematyki trzeba poprzedzić podaniem założeń, określić dziedzinę, itd., bo bez owych zastrzeżeń, rozwiązanie może być niemożliwe lub błędne. Podam prosty przykład. Proste równanie kwadratowe x² = -1, w zbiorze liczb rzeczywistych nie ma rozwiązania, ale ma je w zbiorze liczb zespolonych. Niestety ten banalnie prosty przykład dla wielu osób już jest niezrozumiały. Wiem to z doświadczenia, bo nawet najprostsze zagadnienia matematyczne są nie do ogarnięcia. Kiedy zadaję rozmówcom pytanie: „jaka liczba podniesiona do kwadratu, czyli pomnożona przez samą siebie, daje liczbę ujemną?”, to otrzymuję najczęściej odpowiedź: „nie wiem”! By było zabawniej słyszę to od osób na każdym poziomie wykształcenia; podstawowym, średnim, wyższym, a nawet ze stopniami naukowymi. Tymczasem, są to podstawy matematyki, które uczy się w szkole zasadniczej. No ale cóż się dziwić. Przecież większość powtarza komunał o byciu „humanistą”, nie rozumiejąc, że bycie nim nie oznacza konieczności bycia jednocześnie matematycznym ignorantem. Dodatkowo wielu ludzi zakłada, że jeśli nie jest zdolna matematycznie, to w takim razie jest owym „humanistą”; a takie myślenie jest z założenia błędne, bo równie dobrze można nie posiadać zdolności matematycznych i humanistycznych jednocześnie. Nie wyklucza to jednak opcji, że owa przykładowa osoba może mieć jakieś inne wartościowe przymioty.

Nie będę już mnożył przykładów. Powiem wprost. Porozumienie między ludźmi nie jest możliwe bez znajomości założeń dotyczących języka, pojęć, itd. Kiedy zachodni politycy rozmawiają np. z rosyjskimi, to zwyczajnie nie rozumieją, że słowo „demokracja” oznacza coś zupełnie innego u nich niż w dawnym Kraju Rad. Podobnie było podczas rozmów brytyjskich i francuskich polityków z Adolfem Hitlerem; narodowosocjalistyczna ideologia zmieniła znaczenie wielu słów i zabicie Żyda, Polaka lub Cygana, nie oznaczało zabicia człowieka. Zresztą w tym samym czasie australijscy aborygeni byli wpisani do Księgi Fauny i Flory, i jeżeli dobrze pamiętam, to w okresie międzywojennym wydano ostatnie urzędowe zezwolenie na odstrzał tubylca. Dlatego, bez wysiłku, posługując się tylko mechanicznie językiem, nigdy się nie dogadamy, bo wszystko zależy od założeń.

By było zabawniej znaczenie założeń również trzeba ustalić. Dlaczego? Podam ostatni prosty przykład matematyczny, doskonale zdając sobie sprawę, że znów mogę zostać niezrozumiały przez wielu „humanistów” i skutecznie odstraszyć od czytania moich publikacji. Podając w założeniu, że rozwiązanie ma być ze zbioru liczb naturalnych, można popełnić błąd i dojść do różnych wniosków. Inaczej rozwiązywało się zadania przed laty, a inaczej robi się to dziś. W końcu w zależności od przyjętej konwencji raz liczba zero nie jest liczbą naturalną, kiedy indziej nią jest, bo zbiór liczb naturalnych bywa definiowany jako {1, 2, 3, …}, albo jako {0, 1, 2, 3, …}. Tym samym w pierwszym przypadku prawdziwe będzie stwierdzenie, że można dzielić przez każdą liczbę naturalną, w drugim przypadku takie stwierdzenie będzie nieprawdziwe, ponieważ trzeba dodatkowo zaznaczyć, że z wyłączeniem liczby zero. Reasumując życie bywa śmieszne i głupie jednocześnie, a komunały oraz wytrychy językowe sieją spustoszenie w umysłach ludzi na całym świecie.

 

Włodek Bykowski