Strona główna » Znaleziono ciało maleńkiego chłopczyka

Znaleziono ciało maleńkiego chłopczyka

Na wysypisku śmierci w Łężycach koło Gdyni znaleziono ciało maleńkiego chłopczyka! Czy to kolejna ofiara działającej w Polsce aborcyjnej mafii?

Dziecko zauważyła jedna z pracownic zakładu na taśmie do sortowania śmieci. Jak wynika z ustaleń prokuratury, chłopiec przyszedł na świat w ok. 8 miesiącu ciąży, po czym ktoś wyrzucił go na śmietnik. Pozbycie się w ten sposób zwłok zamordowanego dziecka to procedura polecana przez aborcyjną mafię, która handluje pigułkami poronnymi i na szeroką skalę reklamuje się w Polsce.

“Może zdarzyć się tak, że płodu nie da się spuścić w toalecie. Każda osoba, w zależności od wysokości własnej ciąży, może starać się ocenić, czy to się da zrobić, czy nie (…) Wyrzucenie szczątków do śmietnika także jest możliwe. Warto jednak zadbać o to, aby były szczelnie opakowane tak, aby przy wywozie śmieci nic nie wzbudziło podejrzeń osób je wywożących. Szczelne zapakowanie ogranicza także ryzyko rozkopania przez zwierzęta w przypadku decyzji o zakopaniu płodu. (…) Jeśli decydujemy się wyrzucić płód do śmietnika warto zadbać o to, aby w worku nie było dużo krwi.”

Te słowa można przeczytać w poradniku opublikowanym przez aborcyjną mafię, skierowanym do Polek, wśród których intensywnie reklamowane są pigułki poronne. Wyrzucenie dziecka po wywołaniu przedwczesnego porodu to jeden ze sposobów na zatarcie śladów po morderstwie, szczególnie wtedy, gdy dziecko jest już duże. Mniejsze dzieci po pigułkowym zabójstwie najczęściej spuszcza się w toalecie, co również doradzają aborcyjni przestępcy. W związku z tym, media coraz częściej donoszą o przypadkach znajdywania dzieci w śmietnikach, oczyszczalniach czy jeziorach.

Młoda dziewczyna z Górowa Iławieckiego niedaleko Bartoszyc połknęła pigułki poronne w 5 miesiącu ciąży a następnie wyrzuciła swoje dziecko do stawu. W morderstwie pomagały jej koleżanki. W Poddębicach niedaleko Łodzi pracownik wodociągów znalazł w ściekach ciało maleńkiego chłopczyka. Śledztwo wykazało, że zwłoki prawdopodobnie przypłynęły kanalizacją z czyjegoś domu. Do podobnego koszmaru doszło w Piechowicach na Dolnym Śląsku. Podczas kontroli urządzeń w oczyszczalni ścieków znaleziono ciało dziecka. Horror przeżyli również pracownicy oczyszczalni w Nowym Targu. W trakcie pracy odkryli, że zwłoki dziecka zatkały jedno z sit, przez które przepływają ścieki. Ciało maleńkiej dziewczynki odnalazł także pracownik wodociągów z warszawskiej Pragi. Jej zwłoki zatkały kratę filtracyjną w przepompowni ścieków. Dramat miał miejsce też w Złotowie, gdzie pracownik kanalizacji znalazł ciało dziecka podczas sprzątania.

 

źródło: Fundacja PRO-PRAWO DO ŻYCIA

https://www.m.stopaborcji.pl/view.html?x=a62e&m=tK&mc=t&s=Ymn&u=A&z=QA9cy6t&